Lodówka to dla mnie "zlepek" fragmentów życia całej rodziny i tak naprawdę wiele może o tej rodzinie powiedzieć. Zwykle jak do kogoś przychodzę zerkam mimowolnie na jego lodówkę. Widzę magnesy, notatki, stare bilety i listy zakupów, ale bywa, że i ascetyczną pustkę.
Na froncie naszej trzymamy magnesy z podróży. Przywozimy je sami i dostajemy od znajomych. Na bocznej ścianie wieszam rysunki dzieciaków i pocztówki z wakacji.
Pomysł sfotografowania naszej lodówki zaczerpnęłam od śledziowego ucha. Ona swoją pokazała po odkryciu postu Uli, a następnie Maggie.
Może i Ty chcesz pokazać swoją lodówkę? ;-)






Sycylia caly czas na mojej "to see list" :-)
OdpowiedzUsuń:-) ja byłam na samym południu u rodowitych Sycylijczyków. Pokazali mi Sycylię od kuchni- było pysznie i pięknie :)
OdpowiedzUsuńBTW połowa Twojej lodówki jest na mojej "to see list" ;-)
Następna globtrotterka! :) cudnie!
OdpowiedzUsuńNa naszej lodówce właśnie pojawił się rozkład zajęć w fitness klubie, gdzie chodzę na pilates. :)
@Ula: na mojej z boku przyczepiam swój karnet na siłownię, bo zaczęłam "korzystać" z bieżni ;-) natomiast w życiu nie byłam na pilatesie!
OdpowiedzUsuń