sobota, 18 czerwca 2011

W śmietanowym sosie



Lubię mięso z niezdrowym i tuczącym sosem śmietanowym. Lubię sobie "dziabać" widelcem ziemniaki polane tym sosem i tak przygotowaną papkę wsuwać do ust rozkoszując się konsystencją mokrego puree. Przypomina mi to czasy dzieciństwa, kiedy papka uzupełniana była jeszcze buraczkami na ciepło, albo drobno utartą marchewką z jabłkiem.
Pamiętając te czasy sama chętnie przyrządzam takie mięso swoim dzieciom. Moje ulubione, to śmietanowy sos koperkowy i pieczarkowy.

A dziś...


Filety z kurczaka w sosie borowikowo pieczarkowym z białymi szparagami


Filety umyć, przyprawić solą morską i świeżo zmielonym pieprzem i opcjonalnie natrzeć ząbkiem czosnku, ale nie jest to konieczne. Odstawić do lodówki. 
W tym czasie borowiki zalać na chwilę wrzątkiem i odsączyć. Pieczarki obrać lub umyć i pokroić w plasterki. Szparagi obrać dokładnie.
Filety obsmażyć z dwóch stron na rozgrzanej głębokiej patelni na łyżce oleju. Gdy już będą obsmażone z wierzchu, dodać trochę wody i dusić pod przykryciem aż zmiękną. W międzyczasie dodać cebulę, następnie borowiki a na końcu pieczarki. Przyprawić w międzyczasie wedle własnego uznania. Gdy sos nabierze już przyjemnego smaku dodać obrane szparagi i gotować z sosem aż zmiękną a następnie wyjąć.
Na końcu dodać śmietanę przelewając najpierw część sosu do śmietany, żeby się nie zważyła. Ponownie dodać ugotowane szparagi.
Podawać z ziemniakami, ryżem, lub kaszą, polanymi sosem i oczywiście ze szparagami. 

Smacznego!




19 komentarzy:

  1. Bardzo ładne zdjęcia Moja Droga :)
    a ten sos to smaki dzieciństwa, babcia też przyrządzała mi kurczaka w sosie śmietanowym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :-) a robiłaś pulpę z ziemniakami? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprosze ten kamyczek na lewo:) Chociaz oba sa fantastczne:)
    Takiego kurczaka nie jadlam...cos chyba sie mama w moim dziecinstwie obijala za bardzo z sosami smietanowymi;)
    A przepis i zdjecia - miodzio!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aga, wyślij adres. Kamyk jest Twój :)
    Nie mów, że nie dziabałaś! ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ to sfotografowałaś apetycznie... Wow!

    Sosy śmietanowe - o tak! Jedno z najpiękniejszych kulinarnych wspomnień z dzieciństwa - szeroki domowy makaron wstążki, zając w śmietanie i doskonała ćwikła! Obiad doskonały!

    OdpowiedzUsuń
  6. Maggie, dzięki :))
    Prawda? Sosy śmietanowe mają swój urok...
    PS. Trzeba kiedyś Agnieszkę do Polaski sciągnąc i Jej zrobić, skoro ona uboga w te klimaty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skorzystam przy nastepnej okazji jak bede w W-wie :) I wtedy na "deser" poprosze kamyczek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszka, zapraszam na obiad. Albo żeby unikąć sztampy- zapraszam na drinkana na mieście ;-) Daj znać koniecznie jak będziesz!
    PS. a ja z tym kamykiem serio- jest Twój :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. och, widzę że nie tylko ja wpadłam w zachwyt nad kamyczkiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Emma, dziękuję :) Kamieni mam pod dostatkiem a wciąż nowe powstają. Ale im jeszcze sporo brakuje do wpadania w zachwyt
    Jakby coś, to służę dostawą ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja tam uważam, że niczego im nie brakuje :)
    a z dostawą to może poczekamy, jak dotrę trochę bliżej. Kto to słyszał kamienie do Chin wysyłać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dla chcącego nic trudnego :)) Agi adres już mam, szykuję wysyłkę kamienia zatem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam sosy śmietanowe!
    szkoda tylko, że to tak w boczki idzie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Pysznie wygląda, uwielbiam sosy, ostatnio miałam pieczarek pod dostatkiem:) I sos robiłam:)
    A kamyczki cudne! Ten po prawej... fikuśnie ma rączki założone ta postać, bardzo ciekawie to wygląda!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Iwona, raz na jakiś czas można sobie pozwolić ;-)
    JaKa, dzięki, a skoro już tak rozdaję... może masz ochotę na kamyk? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. No chciałabym! Twoje kamyczki są śliczne. Dziękuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  17. mmmmmmm .... sos by u mnie nie przeszedł ... ;) ale danie wygląda niesamowicie .... mam i kurczaka i resztę składników - godz. 1:33 to jednak nie najlepsza pora na gotowanie a już na pewno nie na jedzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj! Ale pyszne to co gotujesz, aż mi ślinka cieknie:))) Świetne zdjęcia. Pozdrawiam.
    Ps. Uwielbiam sosy:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach, rozpaćkane w sosie ziemniaczki, buraczki ciapkowate... Jeden z moich ulubionych obiadów ;) i już dawno dzieckiem nie jestem.
    P.S. Superanckie kamyki! :)

    OdpowiedzUsuń