sobota, 21 maja 2011

Wiosenna zupa z pomidorów



Pięknie jest, prawda?
Słońce, ciepło, zieleń nabrała już soczystej barwy.
Chciałabym uciec z miasta. Gdzieś na wieś, gdzie mogłabym napić się świeżego mleka prosto od krowy i pochodzić boso po zroszonej trawie. Chciałabym położyć się na wielkiej polanie, przez pół dnia obserwować kształt chmur i wyłączyć myślenie o codzienności. Chciałabym pojeździć konno i wydeptywać nocą dróżki w zbożu...
Czasami tak mam :-) Dokładniej wiosną i latem.
Zaczynam wtedy zabawę w małego ogrodnika. Cieszę się każdym pąkiem kwiatów na balkonie. Drzewo różane, jaśmin, magnolia. Od zeszłego lata hoduję pomidory :-) To śmieszne, bo zimą jestem w stanie zarżnąć nawet kaktusa.
A pomidory szczególnie mnie kręcą. Pisałam już o tym kiedyś przy okazji bruschetty. Oczywiście nikt ich później nie je, bo hodowane na balkonie zbierają wszystkie spaliny z ulicy, ale obserwowanie jak rosną należy niewątpliwie do moich Wielkich Przyjemności tego okresu w roku.

Dziś pomidorowa zupa rozmaitości. Miał być chłodnik z surowych malinówek, ale wyszła zupa z gotowanych, która najlepiej smakuje jak jest lekko ciepła.

Pomidorowa zupa rozmaitości

1 kg pomidorów
4 łodygi selera naciowego
1 średni ogórek
1 mała dymka
natka pietruszki
1/2 czerwonej papryki
1 papryczka chilli
mozzarella
garść utartego parmezanu lub corregio
kiełki brokuła
2 łyżki oliwy
sól
pieprz



Pomidory, seler, ogórek drobno pokrojoną cebulę dymkę, papryczkę chilli i zetrzeć na krem, dodać oliwę doprawić solą i pieprzem i ugotować.
Pod koniec gotowania dodać sporą garść startego parmezanu lub corregio i porwaną na kawałki mozzarellę.
Podawać z pokrojoną czerwoną papryką, natką pietruszki i kiełkami brokuła. Można wzbogacić smak dodając drobno posiekanej świeżej bazylii.

Smacznego!

7 komentarzy:

  1. A ja robie chłodnik! I love chłodnik! I Twoją pomidorową też :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chłodników to ja niet:)
    Ale taką zupkę to z chęcią!
    A ja nie mam ani jednej roślinki w domu - ja daje radę tylko z kwiatami ciętymi:) Do wazonu i już..a wywalić jak zwiędną ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to ja mam to samo zimą. a latem to na balkonie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pomidory wolę w formie stałej .. ale zdjęciem narobiłaś mi smaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Iwona, :-) cieszę się :-) a pomidorowa "babciowa"? pomidory zapiekane? suszone itd?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszności, uwielbiam pomidorową, a najbardziej chyba dzieci. Nie znam dziecka, które by nie zjadło takiej zupki.I koniecznie musi być natka pietruszki, bez tego ani rusz:)
    Pozdrawiam, miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Seler, natka pietruszki i jeszcze ogórek (może i szczypiorek). No cóż prawdziwa wiosenna pomidorowa

    OdpowiedzUsuń