Wczoraj w Warszawie nastał pierwszy naprawdę ciepły dzień. A ciepły dzień plus zmęcznie równa się lekki posiłek. Nie ma dla mnie innej opcji. W drodze do domu wymarzyłam sobie sałatę, jakiej jeszcze nie jadłam. Myślałam o tym jak miałaby wyglądać, ale dopiero na bazarze podczas zakupów zdecydowałam ostatecznie o jej składnikach.
Finalny smak zawdzięcza w dużej mierze oliwie przygotowanej przeze mnie parę miesięcy temu. Samą oliwę dostałam od znajomego tunezyjczyka, który ma własną plantację oliwek. Jest o niebo lepsza od tych kupnych. Część z niej odlałam do małej butelki, w której wcześniej umieściłam dwa ząbki czosnku, papryczkę chilli i gałązkę rozmarynu. Jest rewelacyjna.
Jeśli nie macie własnej, aromatyzowanej oliwy, to skorzystajcie z kupnej z zanurzoną w niej papryczką chilli. Chodzi przede wszystkim o to, żeby była pikantna.
Efekt połączenia jej z owocami jest zaskakująco dobry. Czyli dokładnie taki, o jaki mi chodziło :-)
Sałata z mango, pomarańczą i pikantnym sosem vinegrette
- 1 mała rzymska sałata
- rucola (ok 3/4 standardowego opakowania)
- 1/2 dużego mango, lub całe małe
- 1 pomarańcza
- kilka suszonych śliwek kaliformijskich
- kiełki brokuła
sos:
- 1/2 soku z cytryny
- oliwa aromatyzowana chilli i czosnkiem (w ilości minimalnie większej, niż sok z cytryny)
- sól morska
- pieprz
- 1 papryczka chilli średniej wielkości (jest mniej ostra, niż te zupełnie malutkie)
- łyżeczka miodu
Na talerzu ułożyć sałatę rzymską pokrojoną w cienkie paski a na niej rucolę.
Mango i pomarańczę pokroić w kostkę i ułożyć na sałacie i rucoli. Dodać kilka suszonych śliwek.
Całość polać przygotowanym wcześniej sosem i posypać kiełkami.
Smacznego!



jakie fajne malowidla na kamykach!!:) sałata pyszności...a oliwy takiej praaawdziwej po cichu zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuń:) ja też sobie zazdroszczę, bo została mi już tylko ta aromatyzowana. sama poszła już jakiś czas temu. a była naprawdę dobra. taka, którą ten człowiek robi dla swojej rodziny a nie na sprzedaż.
OdpowiedzUsuńa kamyki- dziabię sobie czasami zwierzątka celem odprężenia ;-)
No, masz talent, nie tylko kulinarny. Te kamyczki są śliczne. Dopracowane malowidła. Gdy syn mnie prosi o namalowanie czegoś od razu się czerwienię, a mąż uśmiecha się głupio;) Kiedyś prawie spadł z fotela, gdy syn pokazał co mamusia mu narysowała. Chciałam dobrze;)a że nie umiem...
OdpowiedzUsuńTeraz wiedzą, że mogę odrysować coś, a o konkret do tatusia:)
Miłego dnia
JaKa dzięki wielkie! Ale one nie są dopracowane wcale. Ot takie maziaje :-) ale cieszę się, że się podobają :))
OdpowiedzUsuńA jak ktoś spada z fotela widząc co zrobiłaś, to znaczy, że masz talent, tylko trzeba go obrócić w odpowiednią stronę ;-)
miłego dnia!