sobota, 30 lipca 2011
Tagiatelle nere con gamberetti
Znów wizyta w mojej ulubionej włoskiej knajpce i nowa miłość. Czarne tagiatelle. Nigdzie indziej nie jadłam tak aksamitnego i rozpływającego w ustach się makaronu w wersji black. Niestety jest robiony na zamówienie i mrożony, więc postanowiłam zacząć poszukiwania na rynku takiego, który będzie najbardziej zbliżony do tego, który jadłam. Zaczęłam od oryginalnego włoskiego makaronu nie znanej mi wcześniej firmy. Cóż, to nie było to o co mi chodziło, ale efekt i tak był dobry, bo przecież druga połowa sukcesu to dodatki do makaronu ;)
Czarne Tagiatelle z krewetkami i bakłażanem
Czarne tagiatelle (ilość na 2 osoby)
2 duże ząbki czosnku
2, 3 garści pomidorków cherry (powinno być ich sporo, bo są głównym składnikiem sosu)
1/2 bakłażana pokrojonego w plastry
ok 500 g dużych krewetek
mała lampka białego, czerwonego wina
2 szczypty papryczki chilli w płatkach
garstka posiekanej natki pietruszki
trochę posiekanego świeżego tymianu do posypania na koniec
Makaron ugotować al dente.
Pomidorki przekroić na połówki, czosnek na plasterki.
Na głębokiej patelni rozgrzać odrobinę oliwy a następnie dodać trochę masła.
Wrzucić czosnek i pomidory i mieszać przyciskając pomidory łyżką do dna patelni, żeby szybciej puściły sok. Gdy to nastąpi dodać bakłażana i dusić parę minut.
Następnie dodać krewetki, posolić, posypać płatkami chilli.
Po jakimś czasie podlać całość białym winem i dusić jeszcze chwilę.
Sos po jakimś czasie powinien lekko zgęstnieć. Wtedy dodać pietruszkę, całość wymieszać, dodać ugotowany i odcedzony makaron. Wymieszać delikatnie.
Podawać gorące prosto z patelni posypane świeżym tymiankiem.
Smacznego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Love it! Wszystko!:)
OdpowiedzUsuńp.s tez mam czasami problem z aktualizacja i nie wiem od czego to.
:) dziękuję :)
OdpowiedzUsuńale ja właśnie o Twojej pisałam. Już wskoczyła, ale niedawno, a post wrzuciłaś kilkanaście godzin temu i gdyby nie to, że weszłam tak- sobie - ominęłyby mnie lody z mango ;) a moja nie działa od 3 dni. nie wiem dlaczego. już szukałam, ale żadne rady nie działają. tak czy inaczej ten problem jest dość powszechny w tym miesiącu...
Martus, zauwazylam juz jakis czas temu, ze u mnie czesto jest ten problem, ze sie uaktualnia duzo pozniej od publikacji. Czasem pomagalo jak publikowalam notke jeszcze raz (zrobilam to dzisiaj rano i pewnie dlatego sie uaktualnilo)...ale nie mam pojecia jak temu zaradzic na dluzsza mete.
OdpowiedzUsuńno nic, pewnie przejdzie samo,jak coś pokombinują w Bloggerze.
OdpowiedzUsuńUwielbiam makaron pod kazda postacia. Taki czarny tez lubie. A z krewetkami to juz w ogole musi byc pycha :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
majka, ja też :) z krewetkami pycha, ale co do czarnego, to nie spocznę, dopóki nie znajdę tego idealnego ;)) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń