Kiedyś zapiekane Fusilli ze szpinakiem i serem robiła mama mojej Przyjaciółki z liceum. Siedziałyśmy u niej w domu ucząc się do matury i skubałyśmy te szpinakowe świderki maczając je dodatkowo w ketchupie. :)
Przez wiele lat robiłam podobnie przyrządzane danie u siebie w domu, (chociaż moje przez te lata przeszło szereg modyfikacji) i pamiętam, że nawet zadeklarowani przeciwnicy szpinaku oblizywali się ze smakiem.
Ja jednak najbardziej lubię przyrządzać porcję dla siebie, kiedy mam dzień wolny.
Jem, przeglądam czasopisma, na które zwykle nie mam czasu i przez chwilę znów jest tak... po babsku ;)
Sekretem dodatku do makaronu jest aromat podwędzanej polędwicy, czosnku i.. lekka nutka maggi. Tak- maggi :) Ta przyprawa ma tyle zwolenników, co przeciwników. Uznana za czołową przyprawę PRL-u cieszy się niezbyt opinią, ale są rzeczy, (na palcach jednej ręki) do których ja osobiście dodać maggi muszę.
Dodanie maggi do szpinaku to pomysł pewnego Włocha i zapewniam was, że przy tej kombinacji smaków naprawdę trafiony!
Spaghetti ze szpinakiem
Proporcje na oko, proporcje wg własnych upodobań :)
Spaghetti (użyłam razowego, ale może być zwykłe. smaczne też ze świderkami)
Opakowanie mrożonego, niezbyt rozdrobnionego szpinaku (brykiet)
Kilka plasterków surowej, wędzonej polędwicy
łyżka masła
3 ząbki czosnku
maggi
sól
pieprz
garść startego parmezanu
Makaron ugotować al dente.
Szpinak (jeśli jest mrożony) wrzucić na głęboką patelnię z odrobiną wody i trzymać na średnim gazie od czasu do czasu mieszając, aż całkowicie się rozmrozi i zacznie lekko bulgotać. Nadmiar wody należy odlać jeśli sama nie wyparuje.
Na małej patelni poddusić na maśle polędwicę pokrojoną w paski i dodać do "gotującego" się w głębokiej patelni szpinaku (razem z płynnym masłem, jeśli się nie przysmażyło za bardzo).
Dodać rozdrobniony czosnek, sól i pieprz a po spróbowaniu maggi. Nie można przesadzić, żeby szpinak nie był za słony.
Kiedy wszystkie smaki się zespolą posypać parmezanem. Można też dodać mozarellę.
Podawać z makaronem.
Smacznego!


Wróciłaś :))
OdpowiedzUsuńa ja akurat kupiłam świeży szpinak na bazarku i choć zamierzałam dodać go do pizzy to i do makaronu starczy!
p.s. zapisuje się na Twój next wolny dzień :*
:))) nie wiem, czy wróciłam, ale się postaram :)
UsuńPS KONIECZNIE!
Szybkie ale bardzo smakowite danie :)
OdpowiedzUsuńzgadzam się z Tobą :)
Usuńtaaak jak lubię ;]
OdpowiedzUsuńwitam z powrotem, tak dawno Cię nie było.
piękne zdjęcia.
Karmelitko, dziękuję! :) w zasadzie jestem, ale ostatnio częściej tutaj owieca.blogspot.com ;)
Usuńpozdrawiam! :))
Maggi nie lubię, jakoś tak posmak mi nie smakuje, ale ze szpinakiem jestem gotowa zaryzykować i spróbować tego połączenia:)
OdpowiedzUsuńElexis, ja też generalnie nie przepdam :) a jeśli spróbujesz, to faktycznie mało, jeśli nie lubisz. pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńRobiłem ostatnio to samo, ale bez makaronu. I nie mogę się pozbyć nawyku spełnia szpitalu fetą ;-)
OdpowiedzUsuńPhiee tam, że Maggi to zło ostateczne. Jak dla mnie czasem gdzieś MUSI być i już, w tym daniu jest tyle zdrowych składników że absolutnie równoważą ten jeden dodatek :P A jak ono wygląda na Twoich zdjęciach..no no no :)
OdpowiedzUsuńjak dla mnie też. np. uwielbiam tatar z mnóstwem czarnego pieprzu i odrobiną maggi. podrasowuje smak :)
UsuńAle się ucieszyłam jak zobaczyłam Zielony kamyk na liście ostatnich postów :D
OdpowiedzUsuńMakaron ze szpinakiem kocham. Zgapię Twój przepis na jutrzejszy obiad. Zjem sama w towarzystwie gazetowych Czterech kątów ;))
A maggi mam na działce - taka świeża jest nawet spoko :)
Buziaki Owiecko!
świeża? nigdy nie jadłam... aaa boo jak ostatnio zabiegana jestem na maksa...
UsuńŚwieża maggi to inaczej lubczyk ;)
UsuńPycha!!
OdpowiedzUsuń:))
UsuńPrzepis prosty i wyrafinowany, a to pierwsze zdjęcie jest piękne.
OdpowiedzUsuńProsty, to fakt :) dziękuję i pozdrawiam! PS bardzo mi się podoba Twój blog i tym bardziej miło mi, że do mnie zajrzałaś :)
UsuńRzeczywiście prościuch :-)
OdpowiedzUsuń