poniedziałek, 14 lutego 2011

Dla Zuzanny



Moja córka urodziła się w Walentynki. Bardzo się zmieniła przez te osiem lat. Z małego, łysego stworka z wielkimi ustami, który wtedy pojawił się w moim życiu, wyrosła śliczna i mądra dziewczynka o wielkim sercu.

Ta Dziewczynka uwielbia asystować w kuchni. Odkąd skończyła dwa lata przynosiła swoje plastikowe krzesełko, stawała na nim przy blacie kuchennym i udawała, że gotuje. Garściami podjadała mi posiekaną natkę pietruszki, koperek i różne warzywa. Od tamtej pory zawsze kręci się w kuchni i pyta w czym może pomóc. Lubi pomieszać, doprawić, spróbować.  


Na swoje urodzinowe przyjęcie zażyczyła sobie ciasto, przy którym zawsze mi pomaga, ale mogłaby już zrobić je zupełnie sama, bo jest banalnie proste.
Dziś zatem Walentynki na słodko. Jedni obchodzą, inni nie obchodzą i nie lubią, ale dla mnie ten dzień i tak zawsze będzie największym Świętem.

Wszystkiego Najlepszego, Córeczko :)






Dziecinnie proste ciasto z jabłkami

3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki jajek
3/4 szklanki mąki
3 obrane i pokrojone w księżyce jabłka
brązowy cukier
cynamon
łyżeczka proszku do pieczenia
cukier puder

Cukier z jajkami utrzeć na gładką masę. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i zmiksować, aż ciasto będzie gęste i jednolite. Kawałki jabłek obtoczyć delikatnie w mące i ułożyć na cieście. Wierzch ciasta delikatnie posypać brązowym cukrem i cynamonem.
Piec w temperaturze 180 stopni przez ok. 40 minut.

Jesienią zamiast jabłek dodaję śliwki.

Smacznego!

5 komentarzy: