niedziela, 13 lutego 2011
Zamiast czekoladek
Będąc ostatnio u mojej mamy zauważyłam, że kilka suszonych fig, które pozostały jej po przygotowaniu jakiegoś ciasta włożyła do miseczki i zalała białym rumem.
Przyszło mi do głowy, że warto mieć coś takiego w lodówce przez cały czas. Na przykład na wypadek niespodziewanego gościa.
Figi można utopić w rumie, koniaku, czy brandy. Trzeba tylko wstawić do lodówki na jakiś czas. Już po dobie są dobre. Później w połączeniu z alkoholem wytwarza się słodki, procentowy syrop.
Ja kupiłam duże, suszone figi i zalałam je rumem.
Świetnie smakują z popołudniowym Earl Gray.
Smacznego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

wiedziałam, że będzie coś z alkoholem ;)
OdpowiedzUsuńhahha :))) oj przestań ;) rozpłłływa się w ustach :D
OdpowiedzUsuń